Cierpiarz - stare, gwarowe, warszawskie określenie taksówkarza, wywodzące się z wiecznych narzekań taksówkarzy, że ich działalność jest wysoce niedochodowa. Takie narzekania były normą w rozmowach z pasażerami za czasów komuny. Określenie cierpiarz odnosiło się zazwyczaj do prywaciarza, tych państwowych nazywano bowiem określeniem złotówa (coś jak dusigrosz).
Cierpiarz cierpi bo:
jest klient, ale kurs krótki i po takim długim staniu na słupie (czytaj: postoju) trzeba będzie wracać na koniec kolejki
kurs jest długi, ale w okolice, gdzie nie ma szans na ponownego klienta, wiec trzeba będzie wracać na pusto
właśnie ma zjeżdżać do domu a wszyscy się uparli na kursy w odwrotnym kierunku
II strefa (wyjazd poza miasto) i tak jest nieopłacalna
pasażer brudzi wnętrze, a jak raz jednemu pozwolił zapalić, to zaraz miał wypaloną dziurę w tapicerce
opony drogie, paliwo podrożało, samochód się zużywa, a za taksówkę na giełdzie można dostać mniej niż za zwykły osobowy (kiedyś taksówki miały specjalne numery rejestracyjne)